Opinie

  1. Zgoda. Dziękuję

  2. Pomocna wiedza. Dzieki

  3. To moze wymyslcie etam numer 7 bo to nie sa dobre wiadomosci pod wzgledem bycia razem.

    Jak chcecie to wam moge opisac numer 7 (ZA DARMO)

  4. Mi się nie podoba, że każda mniejszość czy większość, zagarnia sobie pewne sformułowania czy symbole i dopasowuje całą retorykę do tego.
    Kolejna rzecz to nie zgadzam się z tym, że ta lista etapów kończy się rozpadem. To takie frustrujące, że najłatwiej nam dążyć do retoryki negatywnej.

  5. mowi pani , ze 6 faza to rozpad i trzeba zakonczyc ta faze zycia a jednoczesnie pani mowi , ze istnieje milosc do konca zycia . Wiec jak to jest i od czego zalezy ?

    1. Odpowiedź na Pani pytanie zawiera się w tym fragmencie powyższego tekstu: „Miłość przyjacielska stanowi w zasadzie najdłuższą fazę udanego związku i odpowiednio pielęgnowana może trwać do końca życia”. Co oznacza, że przy odpowiedniej pielęgnacji 4 fazy, 5 i 6 faza może nie nastąpić. Tak ja to rozumiem. Jeżeli się mylę, to proszę mnie poprawić

    2. Od dyscypliny, radzenia sobie z problemami, zrozumienia innego punktu myslenia ale nie nazucania drugiej osobie wlasnego toku myslenia

    3. No właśnie zależy to od tego czy chcieliśmy tę miłość w różnych fazach utrzymać czy nie. My. Nie on nie ona. Razem.

      1. Proszę nie przeceniać świadomego udziału w tych procesach. To konglomerat gospodarki hormonalnej, uznawanych wartości, zdarzeń losowych itp. niezależnych od nas uwarunkowań. Samo chcenie nie gwarantuje sukcesu. Każdy chce kochać i być kochanym ale niewielu tak ma.

  6. Bardzo wnikliwa i profesjonalna analiza. Nie widać żadnej 'kalki’, natomiast wszystko jest logiczne, uzasadnione i wynikające z kontekstu życia jako takiego. Dobry tekst, polecam każdemu, kto szuka czegoś podobnego w temacie związku dwojga ludzi ze sobą. Pozdrawiam i gratuluję.

  7. Małżeństwo nie jest lekiem na całe zło i nie gwarantuje długości czy stabilności związku tak samo konkubinat to ludzie tworzą związek i żadna instytucja im tego nie zagwarantuje tak więc przestańcie wy wszyscy „ciocie”czy „wujkowie dobre rady”osądzać i pozwólcie żyć każdemu jak mu pasuje

    1. Proszę nie mylić małżeństwa z jakąkolwiek instytucją.
      Małżeństwo to stan, to obustronna deklaracja dwojga ludzi między sobą, że będą się wspierać choćby poza granice czasu.

  8. Nie w każdym związku jest rozwód i porzucenie

    1. Ma Pani racje, ale ja slub wzielam w tym roku.

  9. Dlaczego dwoje ludzi utożsamia Pani od razu ze zwrotem „małżeństwo”? Proponuję spojrzeć bardziej ogólnie i dwoje ludzi traktować jako parę, bowiem nie każdy związek dąży/prowadzi do ślubu. Strasznie irytujące podejście do tematu.

    1. Bo konkubinat to rakowisko. Taka prawda

    2. A mnie się to podoba. Dla mnie strasznie irytujące jest wynoszenie na ołtarze konkubinatu i cackanie się z rozwodnikami czy wiecznymi singlami, by ich przypadkiem nie urazić, a tylko ci na wieść o małżeństwie krzywią się albo biorą nogi za pas. Masz złe wzorce z domu, media i show biznes wyprały ci mózg, że reagujesz alergią na słowo małżeństwo czy może zamiast skupiać się na czyjejś osobowości wpakowałaś się w małżeństwo, bo wypada/bo wpadka/bo seks był fajny/bo nie chciałaś być starą panną/bo już był czas/bo nie było nikogo lepszego? Konkubinat jest symbolem braku konkretnej zadeklarowanej przez obie strony współzależności. Małżeństwo jest świadomą rezygnacją z niezależności, nie ma moje, a jest nasze. Konkubinat jest dobry dla tchórzy i asekurantów, to jak wiecznie niepodjęta decyzja, uchylona furtka, stanie w przeciągu między jednymi drzwiami a drugimi.
      Nie wchodzą w małżeństwo z braku zaufania do kogoś i do siebie oraz swojego wyboru.

      1. Dokładnie. Mówią, że papierek nie jest Im do niczego potrzebny. Ba, nawet często rozdzielność majątkową biorą. Takie życie w wolności, ale dajcie Im wszystkie prawa, które mają małżeństwa. To tak samo, jak kościół teraz się dostosowuje do ludzi, którzy z jednej strony chcą w Nim być, a z drugiej jednak tylko na swoich zasadach. Żądania, zadania, żądania, ja, ja, ja!

      2. Dla mnie praca nad związkiem, a potem nad małżeństwem jest priorytetem, jak Moi Dziadkowie 65 lat Razem, 60 lat po ślubie.

      3. Mam dokładnie takie samo zdanie o ludziach będących wiecznie w związku.

      4. Zgadzam się w zupełności!

      5. Popieram Panią z miłością:*.

      6. Ogromnie mi się podoba to, co Pani napisała-podpisuję się pod tym rękami i nogami! 🙂

Napisz swoją opinię

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *