Jesteś na:

Soja nie zawsze idzie w parze z męskością

16 18 20

Fitoestrogeny zawarte w soi wpływają na gospodarkę hormonalną mężczyzny. Czy zatem mężczyznom zajadającym się kotletami sojowymi grozi feminizacja?

Fitoestrogeny a testosteron

Fitoestrogeny, a dokładnie genisteina i dadzeina, zawarte w soi naśladują działanie żeńskich hormonów. Przy bardzo dużym stężeniu mogą zahamować produkcję testosteronu i prowadzić do zaburzeń gospodarki hormonalnej. Należy jednak podkreślić – przy dużych stężeniach.

Jeśli zatem serwujesz swojemu mężowi od czasu do czasu kotlety sojowe czy dania z tofu – nie masz się czego obawiać. Największy problem występuje u mężczyzn na diecie wegańskiej, w której soja stanowi podstawę posiłków. W tym wypadku stężenie dostarczanych fitoestrogenów może być niebezpieczne i prowadzić do odkładania się tkanki tłuszczowej, pogorszenia samopoczucia, zmniejszenia libido, a nawet bezpłodności.

Na obniżenie poziomu testosteron ma wpływ także kwas D-asparaginowy, czyli DAA, który jest składnikiem wielu suplementów. Najczęściej występuje on w suplementach na masę powodujących szybszy wzrost mięśni, a także siły. Panowie, którzy dbają o swoją męskość, powinni szczególnie na nie uważać. Nic tak dobrze nie podnosi poziomu testosteronu jak regularny wysiłek fizyczny bez dodatkowych suplementów.

Opublikowano ponad miesiąc temu
Oceń artykuł
Soja nie zawsze idzie w parze z męskością - 4.3/5. Oddano 3 głosy.
Autor artykułu: